slajd22

Msze święte

Niedziele i święta: 700 900 1100 1600
Soboty (Msza z Niedzieli): 1700
Dni powszednie: 700 1700

W wakacje rano tylko o 700  z wyjątkiem I czwartków, piątków i sobót miesiąca oraz ważniejszych świąt i uroczystości.

630 Przed poranną Mszą św. - Codzienny różaniec
630 Niedziela - Godziniki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP
1520 Nieszpory Niedzielne

Msza św. dla dzieci w niedziele: 1100

Msza św. szkolna dla dzieci w czwartki: 1700

Msza św. dla młodziezy: w I piątki: godz: 1830 /Z wyjątkiem wakacji i ferii/

Kancelaria parafialna jest czynna:

Poniedziałki  od 800 do 900 od 1700 do 1800

Środy    od 1700 do 1800

Piątki   od 800 do 900

w maju i październiku kancelaria czynna w godzinach popołudniowych od 1600 do 1700 ze względu na nabożeństwa majowe i różańcowe

 

Spowiedź święta

Codziennie 30 min. przed każdą Mszą św
w I piątek miesiąca o godz: 16:00

Adoracja Najświętszego Sakramentu:

Piątek: 1630 - 1700 z Koronką do Miłosierdzia Bożego
Sobota: 1630 - 1700
w I czwartki miesiąca: 600 - 700 i 1830 - 1915
w I piątki miesiąca: 1600 - 1700

w III środy m-ca IX - V: 1800 - 1945 - Katecheza Biblijna z Kręgiem Biblijnym i modlitwą uwielbienia.

Prowadzący Ks. dr Tomasz Kusz

Dlaczego w świecie wyprzedaży i promocji ludzie decydują się na post o chlebie i wodzie i jeszcze opowiadają o tym, jak bardzo jest skuteczny?
Co tu dużo mówić, lubię sobie pojeść – łobuzersko uśmiecha się rosły brodacz, Wiesiek Jindraczek, były narkoman. Od czasu swego cudownego uzdrowienia mieszka w Medjugorie. – Dobijało mnie to, że wszyscy wokół pościli, a ja łamałem post o chlebie i wodzie, o który prosi Gospa. Wytrzymywałem sporo, ale wieczorem zazwyczaj wymiękałem i coś zagryzałem. Bardzo mnie to męczyło. Do czasu…

Sprawa się rypła
– Wiosną 2002 roku pojechałem na rekolekcje do ojca Jozo Zovko – opowiada. – Trafiłem na nie, jak zwykle w moim przypadku, w sposób niezamierzony. To był „przypadek kontrolowany przez wyższe instancje” (śmiech). Początkowo nie miałem zamiaru pościć. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Dla mnie był to temat nie do przeskoczenia. Jakiś koszmarny czas zmagania się, szarpaniny. W momencie gdy podjechaliśmy pod ośrodek Świętej Rodziny, miejsce gdzie o. Jozo prowadził rekolekcje dla sierot wojennych, nagle przyszła mi z głupia frant myśl: skoro jestem na rekolekcjach, to będę pościł. Wiedziałem jedno: po ludzku to niemożliwe. Tymczasem stało się coś nieprawdopodobnego. Jedliśmy wspólne posiłki, ludzie wsuwali wypasione obiadki, a ja patrzyłem na nich i zagryzałem kromeczkę chleba popijając wodą (śmiech). Trwało to od niedzieli do czwartku. Poczułem, że spłynęła na mnie jakaś łaska. Żadnej szarpaniny, nerwówki. Nawet nie miałem wielkich pokus, by łamać ten post. Wróciłem z rekolekcji do Polski. Zajmowałem się sparaliżowaną babcią. I wtedy wpadł mi do głowy pomysł, by pościć w sposób radykalny. W poniedziałki, środy i piątki piłem jedynie wodę mineralną. Wytrzymałem przez trzy miesiące. Aż do czasu, gdy kiedyś komuś głośno się pochwaliłem: Wiesz, dostałem taką nadprzyrodzoną łaskę postu (śmiech). Następnego dnia sprawa się rypła. „Niech lewa ręka nie wie, co czyni prawa”… – Jezus wiedział, co mówi.

Gdzie diabeł nie może? W pokorze
Te słowa znakomicie pokazują dwie sprawy: post to łaska, a nie wynik żmudnych ascetycznych ćwiczeń. Ściśle wiąże się też z cnotą pokory. W Księdze Starców czytamy: „Był pewien pustelnik, który wypędzał złe duchy i pytał się ich: »Co was wypędza: posty?«. Odpowiedziały: »My nie jadamy, ani nie pijamy«. »Czuwania?«. Odrzekli: »My nie śpimy!«. »Życie pustelnicze?«. Odparli: »My sami mieszkamy na pustelni«. Więc co was wypędza? Odpowiedzieli: »Nic nas pokonać nie może oprócz pokory«”.
Niektórzy są pokorni i… są z tego dumni. Ich pokora jest znana w kraju i za granicą. Sporo opowiadają o swych ascetycznych wyczynach. Pisząc artykuł, miałem inny problem. Ciężko było mi nakłonić ludzi, którzy poszczą, do tego, by podzielili się swymi doświadczeniami. – Post to sprawa bardzo osobista, niemal intymna – odpowiadali. – Często pościliśmy w bardzo konkretnych intencjach, o których nie chcemy opowiadać. A poza tym sam Jezus przecież podkreślał: „Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą”. – Post jest łatwiejszy, gdy prosimy o tę łaskę dzień wcześniej. Dobrze jest pościć z łaską, której nie należy uważać za otrzymaną automatycznie – wyjaśnia siostra Emanuel Maillard ze Wspólnoty Błogosławieństw. – Prośmy pokornie Boga o to, abyśmy mogli pościć o chlebie i wodzie. Poszczenie z ochotnym sercem wzmaga moc ascezy przeciwko siłom zła, podziałom i wojnom.

Taaaaki wóz
Za oknami kaniony, szerokie autostrady i ośnieżone góry zlewają się w kolorowy strumień. Piotr Jaskiernia jeździ wzdłuż i wszerz po Stanach prawdziwym kolosem: ciężarówką volvo. Wyjechał z kraju w czasie stanu wojennego. – W zasadzie nic mi nie brakowało: kochana i kochająca żona, praca, dom – opowiada. – Ale nie mieliśmy dziecka. 10 lat po ślubie okazało się, że żona jest w ciąży. Dziewczynka urodziła się jednak o wiele za wcześnie. Ważyła 610 gramów, tyle co trzy kostki masła. Od razu ją ochrzciliśmy. Otrzymała imiona Wiktoria Maria. Miała 5 proc. szans na przeżycie, a jak przeżyje, to 5 proc. że będzie zdrowa. Mogło się wszystko wydarzyć. Urodziła się 2 lutego, w dniu Matki Bożej Gromnicznej. Widzieliśmy w tym znak nadziei.

Piotr był załamany. Zauważył to jego kumpel, również kierowca. Niespodziewanie złapał go za rękę, drugą chwycił jakiegoś innego drivera i zaczął się spontanicznie modlić. Wśród tirów. Na parkingu. Trzy miesiące później mała była operowana. Odkryto właśnie jakąś nową metodę operowania oczu. Po operacji lekarz wyszedł i powiedział, że zoperowali tylko jedno oko, bo drugie... jakoś samo się wyleczyło. Był zdumiony. Nie rozumiał, co się stało. Ale Piotr rozumiał. To było 3 maja, w święto Maryi, Królowej Polski. – Wtedy przestałem się bać o Wiktorię. Nie przestałem się modlić, ale przestałem się martwić – opowiada. – Mała wyszła ze szpitala w przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Maryi Panny. Już wtedy obiecałem Maryi, że w każdy piątek będę pościł. Odtąd w Wielkim Poście jego jedynym pokarmem stały się chleb i woda. Pości też w środy i piątki. Dlaczego? – Bo poszcząc, nie potrafię zapomnieć o Bogu. Cały czas o Nim pamiętam. Pamiętam, dlaczego poszczę – wyjaśnia.

Pod wpływem jego pasjonującej opowieści mój redakcyjny kolega Franek Kucharczak również zaczął w ubiegłym roku pościć. – Przez cały Wielki Tydzień pościłem o chlebie i wodzie – opowiada. – Poszedłem na liturgię wielkosobotnią wygłodniały. Przeżyłem ją zupełnie inaczej niż co roku. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego. Zupełnie się tego nie spodziewałem. Byłem po prostu wewnętrznie szczęśliwy. Docierało do mnie każde słowo…

Te słowa znakomicie wyjaśniają owoce postu: wyostrza on nasz wzrok na słowo Boga. – W chwilach ostrego poszczenia odrywałem się od codzienności i stawałem się bardziej skupiony na Bogu – opowiada Wiesiek Jindraczek. – To nie teoria, naprawdę tak to czułem. Zresztą nie ma postu bez modlitwy. Samo powstrzymanie się od jedzenia nie jest żadnym postem.– Modlitwa, post i czuwanie, chociaż są dobre same w sobie, nie stanowią celu życia chrześcijańskiego. Prawdziwy cel życia chrześcijańskiego polega bowiem na osiąganiu Świętego Ducha Bożego! – przypomina Serafin z Sarowa, ostatni święty prawosławia, kanonizowany przed rewolucją październikową.

Bez komórki

– Post jest elementem formacyjnym naszego ruchu – opowiada Marysia Bołtruszko ze Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji Jeunesse-Lumière. Założył ją przed laty Daniel Ange. Wspólnota modli się w Łodzi. Wokół na murach walka na hasła: Widzew i ŁKS wzajemnie wyzywają się od „żydów”. Na czwartym piętrze kamienicy przy ul. Dowborczyków wre modlitwa. – Daniel Ange proponuje post ludziom młodym na zasadzie wolnego wyboru. Ale to nie jest asceza dla ascezy. Zawsze nierozerwalnie łączy się z modlitwą. Każdy wybiera swą indywidualną formę poszczenia. W piątki w ciągu roku jemy skromniejsze posiłki. Najintensywniej przeżywamy ascezę w czasie Wielkiego Postu. Ograniczamy ilość rozmów komórkowych, myszkowania w Internecie, zapraszamy mniej gości. To też element postu. Na młodych największe wrażenie robi od lat post o chlebie i wodzie w Wielki Piątek. Pamiętam świadectwo młodej dziewczyny. Pościła w intencji swych rodziców. Opowiadała poruszona, że ten radykalny post okazał się bardzo skuteczny. A jak sama poszczę? W ubiegłym roku postanowiłam sobie, że będę się częściej uśmiechać. Zbyt często łapałam się na pesymistycznym oglądzie rzeczywistości. To była dla mnie bardzo konkretna forma postu.

Zabrali pana młodego!
Pościmy zazwyczaj w czasie dramatycznych życiowych zawirowań. Gdy czujemy, że maszerujemy prawdziwie „ciemną doliną”. Sam Jezus, odpierając zarzuty, że Jego uczniowie nie poszczą, zapowiadał: „przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć”. – Tylko wtedy post jest zbędny, gdy Jezus jest ze swymi uczniami – wyjaśnia jezuita Krzysztof Osuch. – Sytuacja zmieni się radykalnie, gdy zabiorą im pana młodego. Gdy Jezus zostanie zabrany, post okaże się konieczny! Wszyscy wiemy z doświadczenia, co to znaczy, gdy przeżywamy duchową obecność Jezusa. Wiemy także, co to znaczy, gdy czujemy się zmuszeni, by gorzko stwierdzić, że Pan został nam zabrany. Są takie sytuacje, o których mówimy: „Nie ma Pana”, „Pan został zabrany”, „Nie wiem, gdzie On teraz jest”. To tę duchową sytuację ma Jezus na myśli, gdy przepowiada konieczność postu.

POSTscriptum
Zobaczmy, w jak przedziwny sposób Biblia opisuje post samego Jezusa. „Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu” (Mk 1,13).
– Dzikie zwierzęta? Aniołowie? Przecież to przypomina do złudzenia opis raju! – zauważa o. Augustyn Pelanowski. – Jezus jest w stanie przemienić nawet najgorsze sytuacje naszego życia w niebo. Aliteracja słowa negeb (pustynia) daje słowo: be gen (być w ogrodzie, w raju). Post obnaża nasze zniewolenia: pracą, internetem, komórką. Widzimy je jak na dłoni. Szatan czuje się zdemaskowany. Dlatego nie trawi postu. Wielu współczesnych ojców ucieka w pracę, by nie zajmować się swymi dziećmi. Myślę, że dla nich idealnym postem byłoby wzięcie urlopu z pracy. Wstawienniczy aspekt ascezy znakomicie wyjaśnia Tomasz Merton. Po śmierci brata (zginął jako lotnik w 1943 roku) napisał w wierszu: „Bracie mój miły, kiedy czuwam w nocy / Me oczy są kwiatami na twój grób / A kiedy nie jem codziennego chleba, Wierzbą nad tobą niech będzie mój głód / Moje pragnienie, gdy braknie mi wody, Niech ci się stanie źródłem pośród drogi...”. Ilekroć w naszej wspólnocie otrzymywaliśmy słowa o poszczeniu, „otwierało się” nam proroctwo Izajasza: „Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?”. Ci, którzy zdecydowali się na post o chlebie i wodzie, opowiadają, że towarzyszył im niespotykany wcześniej pokój. Bo post, paradoksalnie, ma niewiele wspólnego z cierpiętnictwem, rozdrapywaniem ran i „zwieszaniem głowy jak sitowie”. Przeciwnie, głowa do góry!

Marcin Jakimowicz - Gość Niedzielny
artykuł z numeru 08/2009 22-02-2009

Darowizny na cele kultu religijnego

nr konta:

81 8447 0005 0000 0534 2000 0001
Bank Spółdzielczy w Pawłowicach

Bóg zapłać za wszelką pomoc materialną!

Adres

Parafia Rzymskokatolicka
pw. św. Jana Chrzciciela

ul. Biskupa Pawłowskiego 7
43-250 Pawłowice
tel. (32) 472-19-11

Delegat Arch. Katowickiej ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży

Ks. Łukasz Płaszewski
Kuria Metropolitalna
ul. Jordana 39 (wejście od ul. Wita Stwosza 16, poziom -1)
40-043 Katowice
kom.: +48 519 318 959
e-mail: delegat.dm@katowicka.pl

Licznik odwiedzin

Dzisiaj 159

Wczoraj 232

W tym tygodniu 602

W tym miesiącu 4792

Od 8 października 2012 697418

Currently are 19 guests and no members online

Kubik-Rubik Joomla! Extensions